Miasto dostępne dla Esther

Miasto dostępne dla Esther

2

ECS portret 2_754x503

 

Marzy mi się przestrzeń, w której chodniki są niskie, toalety dla niepełnosprawnych na parterze, a seniorzy nie spędzają każdego dnia w mieszkaniu, przy oknie, ale ćwicząc jogę czy tai-chi w parku czy nad Wisłą

Marzy mi się miasto, w którym do tramwaju wygodnie wsiąść będzie mogła staruszka, młoda mama z wózkiem i nastolatek, który od niedawna jest na wózku inwalidzkim. Marzy mi się przestrzeń, w której chodniki są niskie, toalety dla niepełnosprawnych na parterze, a seniorzy nie spędzają każdego dnia w mieszkaniu, przy oknie, ale ćwicząc jogę czy tai-chi w parku czy nad Wisłą. Marzą mi się parkingi dla niepełnosprawnych, na których miejsc nie będą chorym zastawiać zdrowi i zniecierpliwieni kierowcy. To dlatego zdecydowałam się startować w wyborach i zająć pracą poselską – żeby walczyć o lepszą przestrzeń dla Polek i Polaków.

Tym bardziej, że do myślenia o mieście w kategoriach dostępności obliguje nas Unia Europejska i ONZ. Polska w 2012 r. ratyfikowała międzynarodową konwencję o prawach osób niepełnosprawnych. Dostępność i eliminowanie barier znajduje się w samym centrum Strategii Komisji Europejskiej, która określiła je jako pierwszy i podstawowy obszar działania na najbliższe dziesięciolecia.

Miasta tworzone według zasad uniwersalnego projektowania („dla wszystkich”) to tak naprawdę jedyne rozsądne rozwiązanie. Nasze społeczeństwa się starzeją, dlatego coraz więcej będzie wśród nas osób mało mobilnych. Jeśli chcemy, żeby te osoby były samodzielne, musimy systematycznie przebudowywać przestrzeń miejską – przejścia podziemne, chodniki, przystanki, środki komunikacji, dostępność obiektów kultury i sztuki.

Tak jak dzieje się w Jonkoping, 100-tysięcznym miasteczku w Szwecji, oficjalnie już uznanym za raj dla seniorów. Tam władze miejskie przeprowadziły projekt o nazwie „Esther”. Esther to postać fikcyjna, wymyślona przez urzędników schorowana 80-latka, która wciąż prowadzi w miarę aktywne życie społeczne i mieszka sama. Po co powstała? Żeby tworząc rozwiązania z zakresu opieki zdrowotnej, systemów reagowania i  projektowania przestrzeni, eksperci mogli zadać sobie pytanie: „Co jest najlepsze dla Esther?”.

Myślę, że warto, żebyśmy w Polsce – tworząc nowe prawo, projektując budynki, wymyślając rozwiązania społeczne – czasem spytali się: „dla kogo to jest dobre”? Takie myślenie uznaję za swój poselski obowiązek.

*Ewa Czeszejko-Sochacka – Posłanka na Sejm RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, działa w Sejmowej Komisji Zdrowia oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu. Wieloletnia mecenaska i animatorka kultury. Członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź