Rozmowa z Radnym Janem Zaniewskim (PiS)

Rozmowa z Radnym Janem Zaniewskim (PiS)

57

Szanowny Panie Radny,

jest Pan jednym z najdłużej sprawujących mandat Radnym na Bielanach, Jest Pan również, jednym z najbardziej aktywnych samorządowców, którzy angażują się w prace na rzecz mieszkańców.

foto Jan Zaniewski_754x1135Jaka jest Pana ocena, z punktu widzenia, radnych opozycji, minionej kadencji 2010 – 2014? Co uważa Pan za sukces na Bielanach?

 

Zanim przejdę do oceny minionej kadencji samorządu na Bielanach należałoby zdefiniować co rozumiem pod pojęciem „opozycji” w Radzie Dzielnicy a także czym jest „sukces”.

            Otóż w moim pojęciu podstawowy obowiązkiem opozycji jest sprzeciwianie się wszelkim niekorzystnym dla mieszkańców naszej Dzielnicy i nieracjonalnym działaniom Zarządu; zadawanie często niewygodnych pytań celem dokładnej analizy przedsięwzięć a także krytyczna ocena, o ile jest ona zasadna.

            Oczywiście nie zwalnia to opozycyjnych radnych, w tym przypadku z Prawa i Sprawiedliwości z poszukiwania rozwiązań zaistniałych problemów, zgłaszania własnych inicjatyw a także przede wszystkim reprezentowania w tym zakresie mieszkańców Bielan, bo to dzięki Ich głosom i zaufaniu uzyskaliśmy mandaty Radnych.

Jestem przekonany, że wykonaliśmy te zadania w minionej kadencji z powodzeniem.

            Jeśli zaś chodzi o sukces to, moim pojęciu jest to działanie na najwyższym poziomie możliwości realizacji określonego przedsięwzięcia a jednocześnie spełnianie oczekiwań lokalnej społeczności. Z przykrością należy stwierdzić, że tak zdefiniowanych sukcesów w ubiegłej kadencji władz samorządowych na Bielanach nie było. W gazecie Urzędu Dzielnicy „Nasze Bielany” (tytuł mówi wiele) a także na łamach Państwa Czasopisma, przedstawiciele Zarządu podsumowując minioną kadencję wymielili m.in. takie sukcesy jak: budowa mostu Marii Skłodowskiej – Curie, budowa drugiej jezdni ul. Kasprowicza, ronda Wólczyńska / Arkuszowa, przebudowa układu komunikacyjnego na „Serku bielańskim” czy też budowa al. Reymonta. Należy zauważyć, że wszystkie te inwestycje (za wyjątkiem al. Reymonta) to zadania ogólnomiejskie a nie dzielnicowe, budowane ze znacznymi opóźnieniami, nierozwiązujące dostatecznie istniejących problemów komunikacyjnych (rondo Wólczyńska, przebudowa „serka”) czy też generujące nowe problemy jak choćby brak miejsc parkingowych po otwarciu mostu i korki na lokalnych uliczkach co zdecydowanie pogorszyło warunki życia mieszkańców. Były także inwestycje dzielnicowe i właśnie one powinny być przedmiotem oceny Zarządu Bielan. Realizowano remonty placówek oświatowych, przebudowa lokalnych ulic, budowa placów zabaw, modernizacja budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej. Jednak zakres tych prac był dalece niewystarczający. Zatem o jakichkolwiek sukcesach mowy być nie może.

 

Co uważa Pan za porażkę lub jakie według Pana były niedociągnięcia w minionej kadencji?

Jeżeli chodzi o porażki to w minionej kadencji były dwie sprawy, które miały decydujący, negatywny wpływ na ocenę Zarządu i wręcz na pogorszenie warunków życia mieszkańców Bielan.

Pierwszą sprawą był najniższy, ze wszystkich 18 dzielnic Warszawy, udział w wydatkach na inwestycje własne. Mówiąc wprost – Bielany otrzymały najmniej ze wszystkich Dzielnic na inwestycje własne a właśnie to wysokość tych nakładów decyduje o zakresie budowy lub remontów ulic, placówek oświatowych, placów zabaw, zieleni i wszelkich innych inwestycjach.

Bielany przez 4 lata otrzymały środki na inwestycje na poziomie 61 mln zł co w przeliczeniu na jednego mieszkańca stanowi kwotę 460 zł. Średnia natomiast dla wszystkich Dzielnic wynosiła ok. 990 zł na osobę co dałoby Bielanom budżet inwestycyjny w wysokości ok. 131 mln zł. Zabrakło zatem ok. 70 mln zł. Dla zobrazowania kwoty można przyjąć, iż stanowiłoby to wydatki na budowę 15 nowych przedszkoli lub zmodernizować 4 odcinki ulic jak al. Reymonta.

W tym, głównym, kryterium oceny pracy Zarządu Dzielnicy, uzyskany wynik jest najgorszy z możliwych.

            Druga, nie mniej bulwersująca, sprawa to zatruwanie mieszkańców Dzielnicy i środowiska Bielan przez Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych (ZUOK) oraz wysypiska MPO na Radiowie.

Od 2007do 2012 r. dzięki zdecydowanej postawie opozycji udawało się blokować rozbudowę ZUOK i wygaszać funkcjonowanie „górki śmieciowej”.

       Sytuacja zmieniła się radykalnie w 2013 r. gdy okazało się, że MPO wraz z władzami Warszawy posiada prawomocne decyzje na rozbudowę zakładu oraz przerób 3-krotnie większej ilości odpadów a także na powiększenie wysypiska pod pozorem kształtowania „górki śmieciowej” na stok narciarski. Cała procedura trzymana była w tajemnicy przez MPO i Zarząd Dzielnicy aż do upływu terminu na zaskarżenie czy protesty.

W chwili obecnej fetor rozchodzi się promieniu 2-3 km sięgając osiedli na Chomiczówce i Piaskach. Dzięki protestom mieszkańców organizowanym przez Stowarzyszenie „Czyste Radiowo” odnośnie likwidacji ZUOK sprawa stała się głośna, ale rozwiązania nie widać.

Za to przed wyborami samorządowymi, w pierwszym szeregu protestujących stanęli członkowie Zarządu Bielan, osobiście odpowiedzialni za utajnienie przed społeczeństwem i radnymi całej procedury uzyskania pozwoleń decyzji na stworzenie na Bielanach „wysypiska Warszawy”!

Podobny scenariusz miały inne działania jak choćby budowa betonowego chodnika w rezerwacie „Lasek Bielański” czy też pojawiające się obecnie propozycje poprowadzenia przez rezerwat linii autobusowej, o czym radni i mieszkańcy dowiadują się najczęściej z mediów już po rozpoczęciu tych lub innych inwestycji.

Lista nieprawidłowości i porażek Zarządu jest naprawdę długa.

 

Jak ocenia Pan obecny Zarząd Dzielnicy? Pytamy zarówno od strony personalnej jak i procedury wyłonienia Zarządu

 

Jednym z najważniejszych uprawnień Rady Dzielnicy, o ile nie najważniejszym, jest prawo wyboru Burmistrza i jego zastępców!

To co stało się na początku obecnej kadencji można określić jako niebywały skandal. Radni wybrani w powszechnych wyborach zostali pozbawieni tego prawa w wyniku manipulacji większościowej koalicji PO-SLD. Bezpodstawne przekładanie posiedzeń Rady spowodowało przekroczenie statutowego, 30-sto dniowego terminu na wybór Zarządu i w konsekwencji umożliwiło mianowanie członków tego najważniejszego w Dzielnicy organu wykonawczego przez Prezydent m.st. Warszawy.

Bielany stały się zakładnikiem partyjnych rozgrywek Platformy Obywatelskiej mający na celu zdobycie, w ten pokrętny sposób władzy, na Ursynowie. Z Ursynowa „przysłano” obecnego Burmistrza naszej Dzielnicy, wybranego na radnego właśnie na Ursynowie.

            W mojej ocenie jest to kpina nie tylko z radnych Bielan czy też lokalnego samorządu ale przede wszystkim z mieszkańców, którzy wzięli udział w wyborach.

            Jeśli chodzi o ocenę obecnego Zarządu trudno wydać miarodajną opinię , ponieważ 3 z 5 członków Zarządu są to nam osoby bliżej nie znane.

            Jedno można natomiast powiedzieć, że sposób i okoliczności powołania nowego Zarządu Dzielnicy Bielany rokuje jak najgorzej. Dotyczy to również niezależnego funkcjonowania Rady Dzielnicy.

 

Obecnie Zarząd z Burmistrzem na czele może być zupełnie oderwany od konkretnej dzielnicy. Czy takie rozwiązanie jest dobre dla mieszkańców?

 

Z oczywistych powodów takie rozwiązanie jest złe. Burmistrz czy Członek Zarządu Dzielnicy nie znający osobiście jej problemów, a taka wiedza jest związana wyłącznie z zamieszkaniem i to przez wiele lat na terenie konkretnej Dzielnicy, nigdy nie będzie dobrze sprawował swej funkcji.

Wycieczki po Dzielnicy i „gospodarskie wizyty” niewiele w tym pomogą.

Najgorsze, w tym wszystkim, jest jednak to, że członkami Zarządów i Burmistrzami zostają często ludzie mający wysoką pozycję w partyjnej hierarchii traktując te funkcje jako swoiste synekury. Są też tacy, którzy nie sprawdzili się w innej Dzielnicy.

            Ta „karuzela stanowisk” nie ma nic wspólnego z samorządnością. Bielany są tu jednym z wielu z przykładów w Warszawie, choć chyba najbardziej drastycznym.

 

Na jakich kwestiach i projektach powinni skupić się Radni w obecnej kadencji 2014 – 2018?

 

Spraw i projektów, nad którymi powinni skupić się radni w obecnej kadencji jest wyjątkowo dużo. Szczególnie w zakresie inwestycji, co ma ścisły związek z zapaścią finansową w poprzedniej kadencji 2010 – 2014.

Należy zatem ubiegać się o „odzyskanie” przynajmniej części z 70 mln zł., o których mówiłem powyżej.

Istnieje pilna potrzeba wybudowania przynajmniej dwóch przedszkoli i co najmniej jednego żłobka.

Na remonty i modernizację oczekuje wiele placówek oświatowych, boisk, placów zabaw.

Wzmożony ruch samochodowy w związku z oddaniem do użytkowania mostu, wymaga wybudowania, szczególnie w okolicach stacji metra, parkingów „Parkuj i jedź”

Należy wyremontować szereg ulic oraz przebudować lub wybudować, w szczególności:

– ul. Encyklopedyczna

– przedłużenie ul. Broniewskiego od al. Reymonta do ul. Wólczyńskiej

– druga jezdnia ul. Wólczyńskiej do ul. Arkuszowej

Warto wrócić do zaniechanych projektów Domów Kultury na osiedlach Ruda i Piaski czy też zagospodarowania terenów byłego Klubu „Hutnik” na ośrodek sportowo-rekreacyjny z prawdziwego zdarzenia.

Ważnym zadaniem dla radnych jest ochrona rezerwatu „Lasek Bielański” i Lasku Lindego przed degradacją i zwiększonym ruchem samochodowym.

 

Bardzo istotne, dla mieszkańców Bielan, jest doprowadzenie do zamknięcia ZUOK Radiowo jako źródła fetoru i skażenia środowiska w zachodniej części Dzielnicy.

 

Jak widać problemów i potrzeb nie brakuje.

Bardzo ważne jest aby współpraca Rady, w tym rządzącej koalicji i opozycji, z Zarządem układała się znacząco lepiej i na innych zasadach niż w poprzedniej kadencji.

 

Dziękuję za rozmowę

Piotr Żołądkowski

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź