SŁOWO  SIĘ  RZEKŁO,  KOBYŁKA  U  PŁOTU…

SŁOWO  SIĘ  RZEKŁO,  KOBYŁKA  U  PŁOTU…

473
Kamień poswiecony willi Kaskada

Słynne słowa wypowiedziane przez szlachcica Zaleskiego do króla Jana III Sobieskiego będą motywem przewodnim naszego spaceru po królewskim Marymoncie.

Jak to z tą kobyłką było…
Co prawda większa część Marymontu leży obecnie po stronie Żoliborza, ale wszystkie te tereny tak, czy siak związane są z Bielanami. W znanej nam z poprzednich notatek wsi Pólkowo; w miejscu gdzie dziś przy ul. Gdańskiej stoi kościół Matki Bożej Królowej Polski; król Jan III Sobieski postanowił wybudować pałac dla swojej ukochanej żony, Marii Kazimiery d`Arquin, czyli królowej Marysieńki. Budowla powstała w latach 1692 – 1696 wg projektu architekta Tylmana van Gameren`a. Był to piętrowy pałacyk zbudowany na planie krzyża, z którego roztaczał się widok na Wisłę, młyny na Rudawce i Lasek Bielański. Pełnił on rolę prywatnego miejsca wypoczynku zarówno królowej jak i królewskiej pary. Stąd powstała nazwa Marymont, od „Marie Mont”,  czyli „Góra Marii”, bądź jak chce tradycja mówiona „Góra dla Marii”.  Z tym miejscem związana jest tytułowa anegdota a mianowicie przybył do pałacyku szlachcic spod Łukowa, Jakub Zaleski, chcąc wyprosić u króla starostwo, po swym zmarłym bracie. Szukając króla, natknął się na dworzanina, którego zaczął namawiać o przysługę, by ten zaprotegował go u króla. Zapytany przez dworzanina, a co będzie, jeśli Jaśnie Pan nie przychyli się do prośby, Zaleski odparł: …„a niechże w ogon moją kobyłę pocałuje”. Kiedy szlachcic znalazł się przed obliczem króla, rozpoznał w nim przypadkowego dworzanina. Władca jeszcze raz zapytał, co będzie, jeśli Zaleskiemu nie przyzna starostwa. Ten wtedy rzekł: „…słowo się rzekło, kobyła u płota!”. Króla rozbawiła śmiała odpowiedź, udzielił zgody, a słowa te, traktowane jak przysłowie, służą do dnia dzisiejszego.

Kaskada…
Ale wróćmy do naszego spaceru. Marymont to obszar, który wiele przeszedł w swojej historii i wiele przeżył zmian. Obecnie to połączenie osiedli sąsiadujących z Lasem Bielańskim, Trasą AK i Wisłą. Pierwszy z nich Marymont-Kaskada, przejął nazwę od planowanego w tym  miejscu zespołu pałacowo-parkowego ze zwierzyńcem. W 1825 r. w tych okolicach powstaje tu olejarnia i młyn wodny. Stawy z wodą wykorzystano do założenia hodowli ryb, domków letniskowych na wysepkach. Powstała również szkoła pływania z której pozostał istniejący tu dziś staw.  Jest on pozostałością po parku i rzece Rudawce,  płynącej tędy jeszcze po II wojnie światowej, a obecnie, istnieje jej końcowy, uregulowany fragment przy ul. Klaudyny. Nazwa parku „Stawy Kellera” wzięła się od nazwiska jednego z fabrykantów, właściciela farbiarni Emila Kellera. Z farbiarnią wiąże się historia willi „Kaskada”, która istniała w okolicach obecnego placu zabawa dla dzieci. W jednej części farbiarni miało być zbudowane studio filmowe, a druga część była przebudowana jako willa dla Stefana Norblina i jego żony Leny Żelichowskiej, znanej przedwojennej aktorki filmowej. O tym fakcie informuje kamień pamiątkowy (fot.1) ustawiony w parku.  Obecnie dwa stawy połączone są małą kaskadą, nad którą przerzucony jest mostek z ozdobnymi, metalowymi balustradami ( fot.2 i fot.3) oraz plac zabaw dla dzieci. Na początkach głównych alejek (od Rudzkiej, Lektykarskiej i Kolektorskiej) ustawiono metalowe pergole, by stworzyć w ten sposób swoistego rodzaju „bramy wejściowe”.

Ruda…
Z kolei Marymont-Ruda obejmuje tereny osiedla Ruda, ogródki działkowe na dawnej Kępie Majorackiej, park nad Łachą Potocką, łęgi za Wisłostradą do Wisły, włącznie z fragmentem rzeki, oraz tereny dawnej Rudy Ewansa (dziś między innymi ul. Tczewska). Pierwsza wzmianka o Rudzie pojawiła się w 1412 r. w postaci zapisu o Rudnym Młynie nad Rudawką. W 1639 r. król Władysław IV Waza przekazał wieś na uposażenie klasztoru o.o. kamedułów, wraz z młynami na Rudawce. To prawdopodobnie w jednym z nich 3 listopada 1771 r. spędził noc król Stanisław August Poniatowski, po porwaniu go przez konfederatów barskich. Od 1916 r. nastąpiło włączenie Rudy do Warszawy. W latach 70-tych ub. w. – rozpoczyna się budowa blokowiska – obecnego os. Ruda – według projektu arch. Zdzisława Łuszczyńskiego (fot.4). Na wschód od ul. Klaudyny zostaje zniszczona większa część dawnej siatki ulic i zabudowy (szczątkowe dawne zabudowania to budynek administracji SBM „Ruda” oraz pustostany na parkingach w środkowej części osiedla). W tym to blokowisku, z resztek dawnej zieleni powstał park im. Harcerskiej Poczty Polowej.  W północno-wschodniej części Rudej, za ul. Gwiaździstą znajduje się fragment starorzecza Wisły tzw. „Łacha Potocka”. Nazwa wzięła się od wyspy, która kiedyś była piaszczystą łachą na Wiśle. Połączenie ze stałym lądem otrzymała w latach 40-tych XX w., a kanałek ostał się jako naturalne starorzecze. Północna część tej łachy to ogródki działkowe, sprzyjające osadzaniu się ptactwa nad starorzeczem. Występuje tu stale kilka gatunków ptaków wodnych: kaczka krzyżówka, mewa śmieszka, czy mewa pospolita, a w kanałku są ponoć ryby (fot.6).

Blaszanka i Śmigłówka, kto to pamięta…
Jednym z nielicznych miejsc, gdzie w XIX w. działał przemysł to tzw. Ruda Evansa, czyli zakłady metalurgiczne, właścicielami których byli bracia Evans pochodzący z Anglii.  Teren, na którym zakłady działały to m.in. obecna ul. Tczewska. Tu w latach dwudziestych XX w. powstały dwie fabryki – „Blaszanka” czyli Zakłady Wyrobów Metalowych Konrad Jarnuszkiewicz i S-ka, S. A. oraz „Śmigłówka” to Fabryka Śmigieł, Wyrobów Drzewnych i Metalowych, W. Szomański i  S-ka. W grudniu 1943 r i w czerwcu 1944 r ,na ich terenie batalion Armii Ludowej im. Czwartaków przeprowadził udane akcje dywersyjne. Ponownie we wrześniu 1944 r. Niemcy rozpoczęli atak artyleryjski na Zgrupowanie AK „”Żmija”, ulokowane w tym rejonie, co zmusiło oddziały powstańcze do odwrotu. Obecnie ul. Tczewska to krótka uliczka, (fot.5) prowadząca od ul. Gwiaździstej do Lasku Bielańskiego. Po lewej stronie dogorywają zabudowania fabryki i małe domki, a po prawej widnieje przykład tego, jak niektórzy developerzy traktują naszą dzielnicę. Powstało tu osiedle „Imaginarium”, przy budowie którego inwestor zniszczył mur, będący zabytkowym ogrodzeniem po wspomnianych fabrykach. Mur ten  oddzielał także ostoję zwierzęcą w rezerwacie bielańskim.

PODOBNE ARTYKUŁY

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź