talent.pl Po prostu piszę …

talent.pl Po prostu piszę …

97

Zwycięzcą najnowszej edycji konkursu Po prostu piszę został użytkownik efemeryda czyli Renata Musiał z Jaworzna

Taka sobie historyjka o Utopcu na noc świętojańską

Ona rzuciła wianek na wodę, ale za długo czekała, żeby go ktoś wyłowił i zniechęcona odeszła. On się zasłuchał w opowieściach o kwitnącej paproci, pobiegł szukać magicznego kwiatu, ale przechodząc przez rzekę, mimochodem podniósł przepływający wianek. Ona przy ognisku nie miała z kim pić wina, tańczyć, przez głuchą, ciemną puszczę wracała do domu. On minął obojętnie tych co się odnaleźli i bawili przy ognisku, bo w głowie i w sercu marzył tylko o skarbie. Dziewczyna zawsze wracała do domu tą samą drogą i nie wiedziała, że z jeziora, w głębi puszczy przygląda jej się Utopiec, zły, że to chłopak zabrał wianek dziewczyny. Jego czułe serce przeszył ból, gdy zobaczył, że dziewczyna płacze. Utopiec nie zawsze miał czułe serce. Nie pamiętał kim był wcześniej i jak stał się Utopcem. Utopiec po raz pierwszy odważył się odezwać do dziewczyny, zapytał czemu płacze ? ( oczywiście nie mógł zapytać o nic innego). Dziewczynie obojętne było z kim rozmawia, ważne, że ktoś chciał ją wysłuchać. Opowiedziała o całej swej samotności, o tym, że nie wie, gdzie zgubił jej się wianek, a ona już tak bardzo chce kogoś kochać. Utopiec wiedział co stało się z wiankiem, bo Utopce wiedzą o wszystkim co dotknęło wody. Wiedział, że to chłopiec zabrał wianek, bo mu sie podobał, a także o tym, że w puszczy chłopiec szuka skarbu, ale tę wiedzę zachował dla siebie. Bardzo chciał pocieszyć dziewczynę, a że kobiety lubią błyskotki, pokazał jej rosnący na dnie jeziora kwiat – klejnot, który jak długo istnieje świat, tylko raz zakwita. Kwiat – klejnot rzucił urok na dziewczynę, bo tak już mają klejnoty, że rzucają urok, a dziewczyny tak mają, że zostają pod urokiem klejnotów. Jednak to Utopiec miał klejnot, a że i on czuł się samotny, prosił, by dziewczyna była z nim każdej nocy nad jeziorem. Mógł prosić o wszystko, bo dziewczyna wszystko by obiecała, może nawet oddałaby wszystko, ale Utopiec był istotą bezcielesną i nie wszystko mógł przyjąć. Oczarowana dziewczyna wracała do domu, siejąc blask, który rzucił na nią klejnot. Na skraju lasu, nad ranem spotkała chłopaka. Od dziecka żył opowieściami o klejnocie, rozpoznał ten blask, a dziewczyna rozpoznała wianek w ręku chłopaka. Zrozumiała, że popełniła błąd obiecując każdą noc Utopcowi, bo jeśli ten chłopak ma jej wianek, to ona jest mu przeznaczona, tak jak wszystkie jej noce są przeznaczone jemu. Chłopak rozpoznał blask i wiedział, że to dziewczyna ma klejnot. O świcie na skraju puszczy obiecał dziewczynie miłość, aż po grób, a ona oddała mu wszystko co dziewczyna może oddać chłopakowi, gdy wierzy, że ten ją kocha. Jemu było mało. Dziewczyna myślała, że ostatni raz w nocy pójdzie do Utopca, żeby ostatni raz spojrzeć na klejnot i przeprosić Utopca, który przecież był dla niej dobry, ale należała już do chłopaka, który pragnął klejnotu i z tego powodu, bardzo pilnował dziewczyny i każdego jej kroku. Poszedł w nocy za dziewczyną nad jezioro, zobaczył jak rozmawia z Utopcem i upomniał się o dziewczynę, która należała do niego. Utopiec wiedział, że chłopak nie kochał dziewczyny, zaproponował wymianę, odda chłopakowi klejnot, gdy ten wyrzeknie się dziewczyny. Chłopak chętnie zgodził się na taki układ. Niestety kwiat – klejnot był na dnie jeziora i nie można go było wyjąć. Tylko bóg Kupała miał magiczną moc dać komuś kwiat. Wezwany przez Utopca, Kupała kazał chłopakowi głośno wyrzec się dziewczyny, jej serca, jej życia i wszystkiego co mogłaby mu ofiarować. Patrząc w oczy dziewczynie, chłopak wyrzekł się jej. Kupała powiedział chłopakowi, że gdy sięgnie po kwiat, będzie on należał do niego. Tak sie stało. Chłopak zmienił sie w Utopca, a Utopiec w ludzkiej postaci stanął przed dziewczyną. Opowiedział jej, że kiedyś i on wyrzekła się czyjejś miłości, ale czas spędzony na pilnowaniu bezcennego klejnotu był dla niego straszliwą katuszą, cierpieniem i bezgraniczną tęsknotą za doświadczaniem wszystkiego tego, czego doświadczają ludzie – uczuć. Odczarowany Utopiec poszedł w świat szukać dawnej miłości, której kiedyś sie wyrzekł. Dziewczyna do końca życia płakała za chłopakiem i była nieszczęśliwa. A gdy urodziła syna, karmiła go opowieściami o kwiecie – klejnocie na dnie jeziora. Nie nauczyła swojego dziecka jak kochać drugiego człowieka, ale zaszczepiła w nim tęsknotę za nieznanym, żądzę posiadania i zdobywania. Może i żyli długo, tego nie wiem, ale nikt nie był szczęśliwy.

 

O autorce:

Urodziłam się 24 03 1969 r w Jaworznie (więc po wielu bezskutecznych próbach, sądziłam, że jestem za stara na konkursy literackie, promuje się młodych). Ukończyłam LO nr 1 w Jaworznie, a potem studia magisterskie na UŚ na Wydziale Pedagogiki i Psychologii, a po nich jeszcze szereg studiów podyplomowych. Obecnie pracuję w Szkole Specjalnej, gdzie od 2011 r prowadzę klasę dzieci autystycznych.

 

http://talent.pl/portal/Creation?creation_id=56390

 

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź