Z PORADNIKA OGRODNIKA – Rudy student Chytrus

Z PORADNIKA OGRODNIKA – Rudy student Chytrus

Ponieważ zakończyliśmy prace na naszych działkach i w ogrodach, dziś wybierzemy się na spacer po ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW).

 

Na początek krótka notka historyczna.

Do czasu wybudowania nowego gmachu mieściła się w obecnym Collegium Novum, w centralnym kampusie UW na Krakowskim Przedmieściu. Mniejsze oddziały i agencje mieściły się m.in. w Pałacu Tyszkiewiczów-Potockich (dyrekcja, część zbiorów specjalnych), w Gmachu Św. Rocha na „Małym Dziedzińcu” (Czytelnia Czasopism), w Pałacu Zamoyskich na Nowym Świecie (Wypożyczalnia Księgozbioru Dydaktycznego), w budynku na ul. Żwirki i Wigury (Oddział Zbiorów Muzycznych).

DSC_8691

Od 15 grudnia 1999 roku cała biblioteka mieści się w jednym gmachu na rogu ulic Dobrej i Lipowej wzniesionym według projektu Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego. Dnia 15 grudnia, po pięciomiesięcznej przeprowadzce, Biblioteka została otwarta dla czytelników w nowej siedzibie na Powiślu.

BUW cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony środowiska akademickiego, jak również osób spoza UW. Rejestruje nawet ok. 3500 odwiedzin dziennie.

Poza udostępnianiem zbiorów Biblioteka jest też miejscem licznych wystaw, spotkań, konferencji.

6_Warszawa_405

Ogród na dachu Biblioteki, zaprojektowany przez architekt krajobrazu Irenę Bajerską, został otwarty 12 czerwca 2002 r. Jest jednym z największych ogrodów dachowych w Europie. Rozciąga się na powierzchni ponad 1 ha, roślinność zajmuje w nim 5111 m2.

Ogród składa się z dwóch części: górnej (o powierzchni 2000 m²) i dolnej (o powierzchni 15 000 m²), połączonych strumieniem z kaskadowo spływającą wodą.

Bezpośrednio przy budynku znajdują się kwitnące krzewy okrywowe oraz pnącza. W dolnym ogrodzie znajdują się kaskada i zarybiony staw, nad którym bywają kaczki. Posadzono tu drzewa, krzewy i byliny utrzymane w tonacji niebiesko-białoróżowej. Dolny ogród zdobią także granitowe rzeźby Ryszarda Stryjeckiego – cykl „Szkic sytuacyjny” nawiązuje do motywów kosmologicznych.

W górnym ogrodzie rośliny są posadzone na 30-centymetrowej warstwie ziemi usypanej na dachu Biblioteki. Górny ogród podzielono na kilka części, różniących się formą, kolorem i zapachem.

Od maja tego roku ogrodem zajmuje się firma ZAKŁAD ZIELENI Sp. z o.o. Osobą koordynującą prace ogrodnicze ze strony BUW jest pani Barbara Siedlicka, z ramienia ZAKŁADU ZIELENI, pani Barbara Korytkowska- kierownik prac ogrodniczych oraz na miejscu, Paweł Kazimierczuk- koordynator prac ogrodniczych. Nie można tu nie wspomnieć o pracownikach ogrodu, pani Barbara Szcześniak, Elżbieta Dusińska i pani Edyta Żakowska, dzięki którym ogrody odzyskały swój blask. Ich tytaniczna praca, od odchwaszczania i pielęgnacji wszelkiej roślinności po dźwiganie worków z liśćmi jesienią doprowadziły, że zarówno dolny, jak i górny ogród cieszy oko i przyciąga rzesze turystów zbierając znakomite opinie.

DSC_8693

Jak ostatnio zauważyliśmy, nie tylko turyści z kraju i z zagranicy odwiedzają ogrody BUW. Częstym gościem był lis Chytrus wraz z małżonką, który w końcu stał się dzikim lokatorem i cichym panem tego terenu. Po jego nosku widać ślady walki z innymi drapieżnikami lub przedzierania się poprzez różnego rodzaju ogrodzenia. Na temat tych śladów rudy student jednak milczy. Jakiś czas temu, podczas budowy bulwarów nad Wisłą w ogrodach BUW pojawiły się szczury szukające spokojnego schronienia. Obecnie dzięki sprawnemu zarządzaniu pana Chytrusa i jego małżonki, wrócił porządek a szczurza brać cicho klnąc pod nosem opuściła biblioteczne ogrody. Bujna roślinność, bogactwo ptaków, ciche wieczory, bezpieczne noce sprzyjają dobremu samopoczuciu rudych lokatorów. Nie udało się nam jeszcze ustalić jak lisy dbają o swoją spiżarnię, wiemy natomiast, że kart bibliotecznych jeszcze nie wyrobili. W trakcie sesji pan Chytrus był bardzo tajemniczy i małomówny a jego małżonka niestety była w tym czasie na zakupach. Mamy jednak nadzieję, że już wkrótce uda nam się przeprowadzić dłuższy i owocniejszy wywiad z rudym studentem i jego partnerką.

 

 

Pan Szyszunia

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź